Pyt.1. Fiku miku na patyku, jak tam Twoja sprzedaż rękodzielniku?

Powiem Wam, że mam stresa… to mój pierwszy wpis na jeszcze cieplutkim, nowiutkim blogu…

…wpis, którego nie zobaczycie jeszcze przez kilkanaście dni, ale ja już dziś się denerwuję!

 

(Czy to nie zabawne, że ja już jestem lekko zestresowana?) Zestresowana i jednocześnie podekscytowana! Usiadłam do tego wpisu wczoraj wieczorem, lecz z tego podekscytowania nie wykrzesałam z siebie ani słowa (a miałam tyle do napisania i powiedzenia…kto zna mnie osobiście ten wie, że bez wysiłku wylewam z siebie nierzadko całe potoki słów, tymczasem wczoraj… pustka…).

Zasiadłam więc dzisiaj ponownie, wczesnym rankiem (dokładnie 2 minuty po 6), w domu mojego dzieciństwa, z ulubioną, parującą kawą w kubku i świergotem ptaków za oknem… przy prawdziwym, drewnianym biurku, które towarzyszyło mi w zasadzie przez całą szkołę podstawową… Wszyscy domownicy jeszcze śpią, jest więc cisza (tylko te ptaki śpiewają za oknem a na fotelu, dla równowagi, mruczy kot – jakiś porządek musi być, nie?) – idealne warunki na dobry początek, prawda?

tekst alternatywny

Bardzo chciałam by te warunki właśnie takie były, bo mam do Was dość trudne pytanie:

Jak Wam idzie sprzedaż Waszego rękodzieła?

W brew pozorom, pytanie jest odrobinkę przewrotne (ale wiele rzeczy na tym blogu będzie przewrotnie zrobionych, chociażby to, że pierwszy wpis jaki Wy przeczytacie będzie jednocześnie czternastym wpisem tego bloga 😉 ), bo to zwykle ja otrzymuję takie pytanie od Was.

„Sowo, jak Ci idzie sprzedaż biżu?”

A sprzedaż mojej biżu mi idzie wyśmienicie, do tego stopnia, że często bywałam zakłopotana, odpowiadając półgębkiem „nie jest źle”. Zakłopotana, bo wiem, że wielu z Was ta sprzedaż nie idzie tak, jakbyście tego chcieli, po drugie, byłam zakłopotana, ponieważ wiedziałam, że kolejnym pytaniem, jeśli odpowiem, że sprzedaż mi idzie super, będzie:

„Jak Ty to robisz?”

Zła wiadomość jest taka, że na to pytanie odpowiedzieć już tak łatwo nie jest, ponieważ nie ma jednej, szybkiej receptury… Dobra wiadomość natomiast jest taka, że tu znajdziecie ich aż 365 😉

Każdy z Was z całą pewnością ma ten cel przed oczami – „wysoka sprzedaż”, a niektórzy nawet „po prostu sprzedaż”. Na ten jeden cel, niestety, albo w sumie i stety, składa się całe mnóstwo czynników, na temat których można byłoby napisać książkę grubą jak encyklopedia!

„365 odpowiedzi” to mój osobisty blog challenge, na którym CODZIENNIE odpowiem Wam na jedno pytanie związane ze sprzedażą rękodzieła! Każde zamieszczone tu pytanie jest ważne, tych nie mających wpływu na sprzedaż rękodzieła po prostu tu nie będzie! Wasz czas, ale też i mój, jest bardzo cenny, dlatego też skupię się na samych konkretach. Wiecie, takie wnętrzności sprzedaży rękodzieła, same kichy 😉 (za obrazkowo?).

Zapytacie mnie pewnie skąd te odpowiedzi?

Odpowiedzi te będą pochodziły z mojego osobistego doświadczenia. Odpowiem tu na pytania, które sama zadawałam budując swoją własną, rękodzielniczą markę PiLLow Design, od zera, do momentu, w którym zaczęła przynosić stałe, miesięczne zyski. Zyski, nie przychody!

Jeśli chcecie spędzić ze mną ten rok, codziennie ucząc się czegoś, co przełoży się bezpośrednio na wzrost sprzedaży Waszego rękodzieła, zasubskrybujcie bloga, dodajcie go do listy swoich ulubionych blogów, powiedzcie o nim znajomym rękodzielnikom.

mTURKUSOWE

Stay tunned

4 odpowiedzi do “Pyt.1. Fiku miku na patyku, jak tam Twoja sprzedaż rękodzielniku?”

  1. Biore sie do czytania! 🙂 super ze taki blog powstal. Mam nadzieje ze mi pomozesz, bo poki co to mam przychod a czasem wychodze na 0 po podliczeniu zakupow materialow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *