Pyt.113. O czym pamiętać podczas sprzedaży rękodzieła na targach i kiermaszach? Opowiada Kasia Sobieszczyk.

Targi i kiermasze – oto codzienność rękodzielnika przed świętami Bożego Narodzenia.

Dlatego też poprosiłam Kasię Sobieszczyk, koleżankę z rękodzielniczego podwórka, by opowiedziała Ci o tym, jak sama prowadzi sprzedaż bezpośrednią swojego rękodzieła.

Ponieważ wiem, że Kasia doskonale radzi sobie z taką sprzedażą i potrafi wycisnąć super efekty nawet z mało znanych imprez targowych, pomyślałam, że Jej wiedza i doświadczenie w tym temacie będą dla Ciebie cenne.

Tym bardziej że sama chętnie podzieliła się ze mną swoimi doświadczeniami.

Kasia jest właścicielką marki DULCEDO i sklepu www.dulcedo.plpełnego delikatnej i romantycznej biżuterii handmade.

Kasia od lat prowadzi również sprzedaż bezpośrednią swoich produktów i jest stałą bywalczynią wielu targów, giełd i kiermaszy.

Zapraszam do lektury 🙂

kreska

365: Czy często spotykasz się z wystawcami-rękodzielnikami, którzy nie są zadowoleni z danej imprezy targowej? Innymi słowy, jak często słyszysz – ale lipa, nic się tu nie sprzedaje?

K: Wielokrotnie spotkałam się z wielkim rozczarowaniem rękodzielników targami, w których uczestniczyli. Z przykrością jednak stwierdzam, że często dzieje się tak na ich własne życzenie. Niestety to powoduje zniechęcanie się twórców do tego typu sprzedaży i ich frustrację.

365: Gdybyś miała w jednym zdaniu napisać, jakie są przyczyny tego rozczarowania, co by to było?

K: Najczęściej jest to brak umiejętności doboru odpowiednich targów, oceny własnych możliwości i przygotowania się twórcy do danej imprezy.

365: Jak myślisz, co najpierw powinni zrobić twórcy, którzy planują zmierzyć się ze sprzedażą bezpośrednią?

K: W pierwszej kolejności poleciłabym, by przejrzeli sieć. To tam właśnie można najszybciej znaleźć pierwsze informacje dotyczące danych targów.
Należy zwrócić uwagę na to, czy są to cykliczne imprezy, czy jednorazowy strzał.
Osobiście mam większe zaufanie do miejsc z historią.
Polecam również przejrzeć listę wystawców poprzednich edycji, sprawdzić, czy produkty, które będą prezentowane na targach pasują do profilu klienta docelowego danego twórcy handmade. Przykładem może być sprzedaż ręcznie wykonanych zakładek do książek na targach książki, czy sprzedaż biżuterii na targach kosmetycznych. Nie muszą to być zawsze targi branżowe (rękodzielnicze).
Oczywiście wiedza zaczerpnięta w Internecie nie daje pełnego obrazu, warto więc popytać znajomych i innych wystawców. Wielu z nich podzieli się swoją wiedzą, a kto pyta, ten nie błądzi.
Jeśli impreza jest cykliczna, warto wybrać się na nią jako klient, po to, by rozeznać się w klimacie imprezy, zobaczyć ile przychodzi na nią ludzi, jak prezentują wyroby inni wystawcy. Dzięki temu każdy twórca będzie mógł się lepiej przygotować i zaskoczyć swoich klientów dokładnie przygotowanym, przemyślanym stoiskiem.
Z czasem każdy nabierze doświadczenia i łatwiej mu będzie ocenić targi.

365: Co według Ciebie, jest najczęściej popełnianym błędem przez rękodzielników, którzy szykują się na targi?

K: Jednym z podstawowych błędów jest brak prawidłowej oceny możliwości własnych sprzedażowych. Przed targami trzeba dokładnie ocenić wartość wytworzonych przez siebie przedmiotów i podjąć decyzję czy jest się w stanie pokryć koszty stoiska dojazdu, pracy, a także kosztów materiałów i jeszcze na tym zarobić.

365: O czym jeszcze muszą pamiętać rękodzielnicy-wystawcy przed targami?

K: Oczywiście, w pierwszej kolejności muszą przemyśleć aranżację stoiska i zdecydować jak ono będzie wyglądało. Potem, jak zaprezentują swoje produkty, jakie mają opakowania (czy są np. poręczne dla klienta, który ma do dyspozycji jedynie 2 ręce i zazwyczaj niewielką torebkę a towary zakupione na targach musi sam dowieźć do domu, w takim wypadku samo pudełeczko jubilerskie to zdecydowanie za mało). Gdzie położą ulotki czy katalogi. Warto przed targami zrobić „próbę” w domu i poukładać swoje produkty tak, jakby miały być poukładane na targach. Prezentacja produktu to jedna z najważniejszych rzeczy a odpowiednie przygotowanie to wielokrotnie klucz do sukcesu, dlatego warto na te przygotowania poświęcić swój czas.

365: Co najbardziej razi klientów na targach?

K: Bardzo często obserwuję ludzi, którzy siedzą za stoiskiem i czytają książki, rozmawiają przez telefon i nie podnoszą nawet wzroku na klienta.
To olbrzymi błąd, bo pokazuje się w ten sposób kompletny brak zainteresowania sprzedażą.
Jeśli rękodzielnik nie posiada odpowiednich umiejętności sprzedażowych, powinien zainwestować w szkolenia. Inaczej traci czas i pieniądze na targi, które nie przynoszą mu żadnych zysków.
Bywa też tak, że twórcy trudno jest pokonać własne słabości (np. gdy jest bardzo nieśmiały i nie lubi kontaktów z ludźmi, woli pracę w swoim małym królestwie – pracowni i bezpośrednie spotkania z klientami go stresują). Warto wtedy rozważyć inwestycję w pracownika. Na pewno zaowocuje to większą sprzedażą.

365: W jaki jeszcze sposób dbasz o to, by na Twoje stoiska przychodziło dużo klientów?

K: W sprzedaży bezpośredniej liczy się także wypracowanie własnego klienta. Ja często nawet z targów, na których nie ma za dużo klientów zaproszonych przez organizatora, wychodzę w doskonałej kondycji finansowej.
Dlaczego?
Bo nie liczę tylko na to, co zaoferują mi organizatorzy. Jest to dłuższy proces, ale jak wiadomo, nie od razu Rzym zbudowano. Zbieram kontakty, powiadamiam swoich klientów o targach na facebooku i na mojej stronie internetowej. Bardzo dużo działam marketingowo sama.
Moi stali klienci zawsze wiedzą, gdzie mogą się ze mną spotkać i często przychodzą. Czasami tylko na pogaduszki, ale nawet wtedy, zwykle opuszczają moje stoisko z nowym świecidełkiem.

I to właściwie tyle, co przychodzi mi do głowy na początek.

365: Dziękuję za to, że poświęciłaś swój czas, by podzielić się swoim doświadczeniem i życzę Ci niezmiennie owocnych targów.

K: Dziękuję. Ja życzę rękodzielnikom powodzenia w odnalezieniu tych miejsc, w których ich rękodzieło będzie schodziło jak świeże bułeczki.

Kasia Sobieszczyk
www.dulcedo.pl

dulcedo

kreska

Myślę, że ten wywiad będzie pomocny dla wielu rękodzielników, którzy pragną skutecznie sprzedawać swoje wyroby poza internetem.

Jeśli czujesz niedosyt, więcej artykułów o sprzedaży rękodzieła, znajdziesz w tym dziale.

mTURKUSOWE

 

Stay tunned

Jedna odpowiedź do “Pyt.113. O czym pamiętać podczas sprzedaży rękodzieła na targach i kiermaszach? Opowiada Kasia Sobieszczyk.”

  1. Ciekawi mnie w jaki sposób zachowywać się na targach. Czytanie książki , patrzenie i szukanie czegoś w telefonie, siedzenie na krześle nie jest dla mnie zachęcające (odwiedzam targi incognito, na ten moment – by poznać zachowania sprzedawców i poznać atmosferę takich wydarzeń. Szczerze mówiąc – największym wyzwaniem, gdy myślę o tym by wziąć sama w nich udział, wydaje mi się robienie czegoś przez 8h. Czytałam Twoje poprzednie posty – o tym by SZCZERZE i PRAWDZIWIE się uśmiechać, natomiast nie jest to możliwe przez cały ciężki dzień i wydaje mi się, że trzeba byłoby znaleźć coś na zmianę, co nie daje sygnału do zniechęcenia się klientowi, ale pozwala na zainteresowanie go, zachęcenie… ale CO?! Zastanawiam się nad tym od przeczytania postu o zachowaniu na targach, to co do teraz wymyśliłam nie do końca mnie przekonuje (np. szycie produktów na bieżąco – nie na sprzedaż na tym kiermaszu, ale na inną okazję – by klient poczuł, że to jest coś co na prawdę wykonuje się ręcznie, z zaangażowaniem, że wkłada się w to serce…. ale hola, hola… robiąc to odcina się od rzeczywistości targów i klient może czuć się zbędny na tym stanowisku… – mam kilka takich dylematów … 🙁 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *