Pyt.365. Czego nauczył mnie projekt 365odpowiedzi?

Ależ szybko to zleciało!

Pamiętam, jakby to było wczoraj, gdy dzwoniłam do Edyty, cała w euforii i opowiadałam Jej o swoim nowym pomyśle…

Pamiętam ciepły, upalny wręcz dzień, gdy na kocyku pod czereśnią zapisywałam pytania, na które chciałam odpowiedzieć.

Pamiętam, że mój kot rozkładał się na materiałach i książkach, które miałam wokół porozkładane.

Pamiętam, jakie miałam wątpliwości, czy podołam.

Dzisiaj zastanawiam się, kiedy ten czas minął 🙂

Powiem Ci mój czytelniku, że tak jak i Ty, ja też uczyłam się, pisząc tego bloga.

Nie tyle uczyłam się informacji, które tutaj zamieszczałam, co uczyłam się siebie, bo codzienna praca nad tym projektem doskonale obnażała moje słabe strony…lenistwo, zniecierpliwienie, utratę zapału, zniechęcenie, znużenie.

Z drugiej strony projekt ten nauczył mnie wierzyć w swoje postanowienia i umiejętności, nauczył mnie szczegółowego planowania dnia pracy i konsekwencji, kreatywnego poszukiwania rozwiązań w sytuacjach kryzysowych, proszenia o pomoc, gdy była potrzebna (!) i ufania ludziom.

No i nauczyłam się, na czym polega stawianie przecinków 🙂

Nauczyłam się też nie-stawiania wykrzykników gdzie popadnie 🙂

Bardzo bym chciała na koniec przeczytać, czego Ty się nauczyłeś.

Czy ten blog wniósł cokolwiek do Twojego życia? Czy poprawił to, w jaki sposób postrzegasz i wykonujesz swoją rękodzielniczą pracę?

A może był zupełnie bezużyteczny i pozbawiony sensu i pisząc go, traciłam czas? Pisz śmiało, krytyka jest dla mnie równie ważna, co pozytywne opinie.

Na koniec jeszcze chce podziękować Tobie, za to, że poświęciłeś dla swój cenny czas, za każdy komentarz pod wpisem, lajk na fanpage, każdusieńki email i pytanie.

Edycie vel Mariselli chcę podziękować za pomoc w ogarnięciu bloga, bo to, jak on wygląda, jest Jej zasługą (przyznam Ci się, że planowałam go otworzyć na blogspocie, ale Edyta powiedziała, że po jej trupie). Ona też była moją doraźną pomocą, ekspertem od włamów i telefonem zaufania w chwilach zwątpienia…ona też osobiście wystukała i wysłała każdusieńką zakładeczkę w zabawie PEAK OF THE WEEK, bo przecież pracownia Hunderd Bookmarks to Jej dzieło.

Dziękuję rękodzielnikom, którzy napisali wpisy gościnne i tym, którzy zgodzili się na wykorzystanie swoich fotografii w celach szkoleniowych.

Wy wszyscy jesteście jedyni <3

Pozostaje mi jeszcze życzyć Ci drogi rękodzielniku wytrwałości w swoich działaniach i postanowieniach.

Cokolwiek sobie obierzesz za cel, osiągniesz, jeśli tylko nie zrezygnujesz po drodze.

Jak to mawia mój sprzedażowy guru Brian Tracy…

„Get in the line and stay in it”.

I tym właśnie zdaniem się z Tobą pożegnam.

DO PRZECZYTANIA 😉

kreska

mTURKUSOWE

 

Stay tunned

8 odpowiedzi do “Pyt.365. Czego nauczył mnie projekt 365odpowiedzi?”

  1. Aż trudno uwierzyć, że to minął już rok. Ale i u mnie dużo się zmieniło. Dzięki Twojemu blogowi układałam sobie swój biznes powoli. Najpierw w głowie, potem zaczęłam to krok po kroku realizować. I oto mam: produkty, sklep, blog i fanpage. No i własną firmę, bo też chcę budować swoją markę od początku legalnie. Traktuję ją zresztą jakby to było trzecie dziecko, bo nawet imię to połączenie moich dwóch córeczek 🙂 wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale wiem też dlaczego to robię. Dziękuję za ten rok, za każdy wpis czytany przeze mnie czasami kilka razy. Jeszcze nieraz z pewnością będę tu zaglądać 🙂 pozdrawiam i dużo sukcesów w sferze zawodowej i prywatnej życzę!

  2. Pani Małgosiu proszę nie kończyć tego projektu ???? To skarbnica wiedzy dla takich szczawiow rękodzielniczych jak ja. Każdego dnia na nowo ???? Pozdrawiam

  3. Myślę, że w świetny i przystępny sposób pokazałaś, że praca „na swoim” w rękodzielniczych realiach wymaga porządnego biznesowego przygotowania – wielkie dzięki!

  4. Będzie mi brakowało Twojego bloga. Codziennie wchodziłam tutaj z myślą o czym ciekawym przeczytam dzisiaj 🙂 jestem pod wrażeniem pracy jaką wykonałaś i Twojej wiedzy. Dziękuję

  5. Gosia Twój blog nic mi nie dał ????????
    A to dlatego że czytam od niedawna i jeszcze nic nie zastosowałam.
    A tak serio – szczerze podziwiam i gratuluję wytrwałości i mądrości :*

  6. Pani Małgosiu, proszę pomyśleć o publikacji papierowej. Już widzę 365 odpowiedzi np. w formie kołonotatnika, małego formatu, z zakładkami segregującymi tematy i miejscem na własne notatki. To byłby doskonały prezent motywacyjny dla bliskich nam rękodzielników bez odwagi i wiedzy. Jeszcze nie dotarłam do końca, ale pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za pomoc. Niestety trafiłam do Pani już po zakończeniu projektu, dlatego zarywam noce nadrabiając zaległości????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *